paź 4, 2011 - Sprawy rodzinne    No Comments

Zbyszek stracił pracę!

Teczka 300x201 Zbyszek stracił pracę!Tytuł sugeruje, że są nowinki do opisania, ale może po kolei.

Dziadek Bronek oraz babcia Stasia marzą o gospodarstwie na wsi. Wszystko to przez wizyty na wsi u rodziny, która odezwała się do nas z tej strony. Przekonują nas na wszystkie możliwe sposoby, że warto sprzedać nasz dom (w zabudowie bliźniaczej) w Poznaniu i kupić coś na wsi, trochę w gorszym stanie, może nawet do remontu. Dziadek twierdzi, oczywiście są to informacje w żaden sposób nie sprawdzone przez niego, bo póki co do internetu nie dał się namówić, że za dom w mieście dostaniemy o wiele więcej, niż wydamy na dom na wsi, co da nam pieniądze na ewentualny remont.

Dziadek nie wziął w swoich założeniach jednej rzeczy pod uwagę, że w nieruchomościach ogólnie jest zastój i ok. może znajdziemy dom na wsi, ale nie jest to takie pewne czy w korzystnej cenie, bo tam do chałupy zwykle przylega kilka hektarów ziemi, do której rolnicy dziś dostają dotacje od Unii Europejskiej, więc nie są wcale tacy chętni żeby się jej pozbywać. Ponadto w nieruchomościach jest ogólnie zastój, więc za nasz dom raczej nie dostalibyśmy wygórowanej ceny. No ale to cały dziadek, napalony na coś, co do końca nie sprawdził, nie zobaczył nie przeanalizował.

Ja w jakiś sposób ich rozumiem, że chcą wrócić na wieś, bądź co bądź z stamtąd przyszli, a i z wiekiem człowiek coraz bardziej ciągnie do kontaktów z matką naturą. Samochody i tak przecież mamy prawie wszyscy, więc logistycznie nie byłby to problem się przeprowadzić ale…. no właśnie każdy z nas ma jakieś ale, z którym musi się przespać i przetrawić, a dziadek nas pyta jaki mamy problem i natychmiast chciałby nam to wszystko wyjaśnić i kazać się spakować.

Ciekawe jak by rozwiązał moje spotkania z Aśką, zwłaszcza, że Aśka jeszcze nie wie, że chciałbym się z nią spotykać icon smile Zbyszek stracił pracę! Jak się stąd wyprowadzę, to moje szanse na to, że będę się z nią spotykał kiedykolwiek zmaleją. Dla tych co nie są w temacie, spieszę z wyjaśnieniem, że Aśka mieszka na moim osiedlu w domu naprzeciwko naszego.

Mama przerwała te błogie rozważania dziadków nad piękną wsią polską i sprowadziła nas na ziemię obowiązkiem wymiany płotu na nowy wraz z furtką. Tak jak zwykle nie interesują mnie sprawy naszego domostwa, bo rodzice i tak rzadko kiedy biorą nasze argumenty pod uwagę, tak teraz postanowiłem się włączyć z jednej prostej przyczyny: to mi co roku każą malować ten płot! I to wtedy kiedy mam wakacje! Dlatego powiedziałem sobie, że dołożę wszelkich starań, aby znaleźć płot bezobsługowy, jeśli taki w ogóle istnieje. Jak usiadłem do komputera to po pewnym czasie natrafiłem na ślad takiego właśnie ogrodzenia. Ponieważ dziś można na rynku dostać wszystko, pojawiły się w sprzedaży ogrodzenia plastikowe. Bomba! Nie trzeba ich malować, konserwować, impregnować i w ogóle dotykać przez najbliższe 20 lat, a może i dłużej. Hurra!!!

Jak o tym wszystkim powiedziałem pozostałym członkom rodziny to się skrzywili, ale jak im te cudeńka pokazałem, to oglądania nie było końca, zwłaszcza, że producenci oferują naprawdę bogatą ofertę od sztachet drewnopodobnych poprzez ogrodzenia farmerskie, a nawet przypominające ogrodzenia kute. Te wszystkie cudeńka można obejrzeć na fajnej stronie bogato ilustrowanej www.ogrodzeniaplastikowe.pl.

Nawet mama nie miała argumentu, bo wstępnie myślała, że ogrodzenia z PCV będą droższe, ale okazało się, że cena jest porównywalna, a nawet jeśli w przypadku kilku wzorów wyższa, to i tak się opłaca, bo odchodzi konieczność malowania, impregnowania i konserwowania. Zaczęliśmy wyliczenia ile musielibyśmy poświęcić na to z budżetu domowego, aż tu nagle Zbyszek wrócił z pracy i oznajmił nam, że ją stracił. c.d.n.

Trafiłes na tę stronę szukając:

  • druk dostawy wegla
  • przybysz dom
  • zastój w nieruchomościach 2011

Podobne wpisy:

  1. Nastrój Zbyszka po utracie pracy…

Got anything to say? Go ahead and leave a comment!